środa, 17 stycznia 2018

Legenda o Mostku Pokutnic

#wroclovepoto
 Skąd się wziął Mostek Pokutnic?

"Dawno, dawno temu we Wrocławiu żyła pewna piękna, ale próżna i leniwa dziewczyna. Miała na imię Tekla. Leniwa była, że strach - żadnej roboty się nie chwyciła. Stroiła się jeno, liczko w lustereczku przeglądała, a chłopcom w głowach przewracała, choć o zamążpójściu nie myślała. 
-Na cóż mi mąż? - mówiła ze śmiechem.
Żebym robotę jeno miała? A co to, ja bawić się nie mam prawa?
-Co z niej wyrośnie? -wzdychał ojciec.
-Teklo, czas za mąż pójść - załamywała ręce matka. Tekla wszystko śmiechem zbywała.
Mijały lata, a Tekla się nie zmieniała - jeno zabawa i zbytki jej w głowie, piękne suknie i bale, ot co.
Choć najmłodsza już nie była, męża dalej nie chciała. W domu pożytku żadnego z niej nie było, kiedy mama o pomoc prosiła - Tekla nigdy nie słuchała, prośby ojca puszczała mimo uszu śpiesząc na kolejną zabawę lub nową suknię przymierzając.
Kiedyś rozsierdzony ojciec przeklął Teklę za jej lekkomyślność, próżność i lenistwo.
Tej samej nocy Tekla została porwana i  na mostku między wieżami wysoko osadzona. - za karę za próżniactwo miała go co dzień do końca świata zamiatać.
Nie pomogły łzy Tekli, prośby, ani krzyki. Wysoko nad chmurami nikt jej nie słyszał.
Mijały lata. Tekla postarzała się, zbrzydła, a usmarowana twarz nie ukazywała dawnej urody.
Kiedy już nie miała siły mostka zamiatać, dostała do pomocy młodą czarownicę - Martynkę.
Martynka, choć czarownica, dobre serce miała, Tekli pomóc chciała. Długo musiała wypytywać za jakie winy Tekla na taki los została skazana. Los nieszczęsnej Tekli bardzo ją przejął.
Pewnej nocy po cichu Martynka zabrała miotłę Tekli i poleciała na wrocławski Rynek pomocy szukać. Leciała, leciała, nagle zobaczyła tajemniczego mężczyznę na czworaka chodzącego po Rynku. Przyglądała mu się z ciekawością. Obniżyła lot i wylądowała na Rynku.
-Pomogłabyś zamiast się gapić - burknął nieznajomy.
-Chętnie pomogę, ale czego pan szuka? - zapytała uprzejmie Martynka.
Okazało się, że to czarodziej Michał - okulary zgubił, różdżka mu wypadła - bez niej nie miał mocy.
Zły był i bezradny.
Martynka poderwała się na miotle - wnet różdżkę zobaczyła, podała Michałowi.
W nagrodę czarodziej obiecał spełnić jedno jej życzenie. Martynka poprosiła o uwolnienie Tekli.
Wdzięczny Michał życzenie dobrej czarownicy spełnił. 
Nim Martynka na mostek wróciła, Tekli już tam nie było. Martynka również do szkoły czarownic wróciła. A mostek pozostał jako przestroga dla leniwych panien."


#wroclovephoto

Zacytowaną legendę możecie przeczytać podczas wspinania się na Mostek Czarownic :)

niedziela, 14 stycznia 2018

Wrocław widziany z 45 metrów

Mostek Pokutnic, nazywany także Mostkiem Czarownic, łączący wieże Katedry św. Marii Magdaleny przy ulicy Szewskiej jest jednym z najciekawszych punktów widokowych we Wrocławiu.
Widok rozpościera się z wysokości 45 metrów w kierunku wschodnim i zachodnim.
 

Aby zobaczyć takie widoki

czwartek, 11 stycznia 2018

Mostek Pokutnic

Mostek Pokutnic (Mostek Czarownic) - popularna nazwa łącznika w formie mostu łączącego na wysokości ostatniej kondygnacji obie wieże Katedry św. Marii Magdaleny we Wrocławiu.
Późnogotycki kościół powstał  w XIV w. w miejscu wcześniej istniejących świątyń romańskich i gotyckich. Istnienie łącznika między wieżami wzmiankowane jest po raz pierwszy w 1459 r., krótko po ukończeniu budowy obu wież.
Mostek Pokutnic znajduje się na wysokości 47 metrów i od początku pełnił funkcję punktu widokowego, grywała też na nim orkiestra.
Był kilkakrotnie odnawiany m.in. w 1632 r.

#wroclovephoto

Mostek spłonął wraz z wieżą podczas pokazu fajerwerków zorganizowanych z okazji 90-tych urodzin Wilhelma I w nocy z 22 na 23 marca 1887 roku. Odbudowy dokonano

poniedziałek, 8 stycznia 2018

sobota, 6 stycznia 2018

Orszak Trzech Króli 2018

Podobnie jak w ponad 500 polskich miastach,
we Wrocławiu na ulice miasta wyruszył dziś Orszak Trzech Króli.
Barwny korowód, w którym wzięło ponad 500 aktorów oraz 12 tysięcy wrocławian wyruszył z Ostrowa Tumskiego na wrocławski rynek.


sobota, 16 grudnia 2017

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017

Coraz piękniejszy!

Z biegiem lat wrocławski jarmark oferuje coraz więcej atrakcji, przyciąga wrocławian oraz turystów przepysznym, aromatycznym grzańcem w wielu smakach, oryginalnym rękodziełem, przepastnymi straganami z tradycyjnymi wędlinami, pieczywem, serami i wypiekami. Nie sposób przejść obojętnie obok stoiska z pieczonymi kasztanami! W tym roku wiele jest miejsc gdzie można skosztować tradycyjnego kołacza węgierskiego zwanego w jego ojczyźnie Kürtőskalács. Jedyne 460 kcal przepysznie przypomniało nam o minionych wakacjach spędzonych na Węgrzech :)



wtorek, 12 grudnia 2017

Podwórko między ulicami Roosevelta i Jedności Narodowej

Druga odsłona murali przy ul. Roosevelta na blogu.
To niezwykłe miejsce mieści się w podwórku między ulicami Roosevelta i Jedności Narodowej na wrocławskim Nadodrzu. Niesamowite miejsce i klimat. Każdy kolejny "niemural", jak o nim mówią mieszkańcy wprawia w coraz większy zachwyt.

Dzieło powstało w 2015 r., a pomysłodawcą jest Mariusz Mikołajek.


poniedziałek, 4 grudnia 2017

Moje 26 stron od Saal Digital

Obecnie robimy mnóstwo zdjęć dziennie...by nigdy na nie nie spojrzeć! Mamy narzędzie aby utrwalić upływającą chwilę, robimy zdjęcia...by później kasować je ponieważ brakuje miejsca na karcie na kolejną aplikację. Czyż nie?

Czy nie warto byłoby w jakiś sposób je utrwalić?

Kilka lat temu postanowiłam założyć tego bloga, aby publikować zdjęcia, które do tej pory trafiały na dysk, taką współczesną czeluść zapomnienia. Zazwyczaj już brakuje mi czasu aby jednak pójść o krok dalej - aby przywołać je do życia w postaci odbitek.

Niezmiernie więc ucieszyłam się, gdy zobaczyłam że Saal Digital zachęca mnie do przetestowania swojej fotoksiążki!



Wcześniej z podobnych rozwiązań

sobota, 11 listopada 2017

Nadodrze, ul. Roosevelta - niezwykłe podwórko

Jest to niewątpliwie jedno z tych miejsc, które warto odwiedzić we Wrocławiu.
Dla mnie okazało się kolejnym, które zmusiło mnie do przełamania czarno-białej szaty graficznej bloga. Nie sposób pokazać jego niezwykłość wyłącznie przy użyciu bieli, czerni oraz odcieni szarości.
To piękne miejsce możecie znaleźć przy na Nadodrzu. Murale, które znajdziecie poniżej mieszczą się w podwórku wyznaczonym ulicami Roosevelta, Słowiańską, Krętą i Jedności Narodowej. Wejście od ul. Roosevelta. 

1600 metrów kwadratowych powierzchni zostało zamalowane przez okolicznych mieszkańców wspieranych przez artystów. Dzieło powstało z inicjatywy działaczy OKAP - Ośrodka Kulturalnej Animacji Podwórkowej. Szare i nieciekawe ściany podwórka pokryły się popularnymi dziełami sztuki. Znajdziemy tu „Krzyk” Edvarda Muncha, „Celnik” Rousseau, dzieła Chagalla, Muchy, Klimta czy portret Fridy Kahlo.

 Mural powstawał między lipcem a wrześniem 2017 r.



Ceramiczne ptaki na tej ścianie zostały wykonane wyłącznie przez

niedziela, 10 września 2017

Świetna zabawa na Festiwalu Krasnoludków

Kolejne krasnoludkowe szaleństwo na Międzynarodowym Festiwalu Krasnoludków za nami.
Wspaniała zabawa dla małych i dużych :) 
Festiwal odbył się we Wrocławiu po raz siódmy.